Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2019

#65 Ciało. Instrukcja dla użytkownika - Bill Bryson



Bill Bryson zyskał popularność dzięki książce „Krótka historia prawie wszystkiego”. Poprzedni tytuł cieszy się uznaniem, ponieważ autorowi udało się nam – zwykłym ludziom, w przystępny sposób przekazać wiedzę z różnych dziedzin: geologii, chemii czy fizyki cząstek. Pisarz ponownie podjął wyzwanie zainteresowania człowieka nauką. Tym razem wziął na warsztat ciało. W końcu każdy z nas bez przerwy z niego korzysta!

Przy ostatniej książce, Bill Bryson mówił o sobie, że „nie jest entuzjastą podróżowania, ale nawet gdy siedzi bezpiecznie w gabinecie, nie potrafi opanować ciekawości wobec otaczającego go świata”. Cóż, tym razem autor przestrzega nas przed siedzącym trybem życia… ale myślę, że możemy na chwilę przysiąść z książką „Ciało. Instrukcja dla użytkownika” i dowiedzieć się, co tam w nas gra i jak słuchać siebie w odpowiedni sposób.

Czym jest książka „Ciało. Instrukcja dla użytkowników”? Mnie prawie kojarzy się z podręcznikiem na lekcje biologii. Jest jednak znacząca różnica między szkolną książką, a tą wydaną przez Wydawnictwo Zyski S-ka. Jaka? Ta napisana przez Brysona druga jest bardziej ludzka. Przymiotnik nie jest przypadkowy – po pierwsze: treść tej książki jest zrozumiała dla każdego śmiertelnika, a po drugie: dotyczy wyłącznie człowieka.

Bill Bryson przeprowadza czytelnika – stuprocentowego użytkownika ciała przez cały okres i różne sytuacje, w których funkcjonujemy. Objaśnia wiele „śrubek i mechanizmów narzędzia” bliskiemu każdemu z nas.. Wraca do etapu, którego nie pamiętamy z doświadczenia – do poczęcia i narodzin, przechodzi do chorób, czyli czasu wymagającego reklamacji – „kiedy coś szwankuje” mniej lub bardziej, aby finalnie wyjaśnić, co dzieje się z nami, gdy „nadchodzi kres”.

Oczywiście nie przeczytasz jedynie o zmianach występujących w narządach w biegu życia. Dowiesz się, ile będzie ważyć jedzenie, które zjesz w ciągu całego życia (prawdopodobnie osiągnie równoważność sześćdziesięciu małych samochodów), dowiesz się co nieco o stanie między jawą a stanem nieświadomości, w który zdarza się zapaść pilotom w trakcie lotów na duże odległości. Zaznaczam, że to informacje z jedynie dwóch akapitów książki. Myślę, że podczas samodzielnej lektury też znajdziesz coś ciekawego ;)

„Ciało. Instrukcja dla użytkownika” nie jest poradnikiem przy dolegliwościach, ale też nie aspiruje do zdobywania laurów w tej kategorii. To pozycja dla osób, które chcą zainteresować się ciałem od każdej strony i poznać związane z nim ciekawostki. Jeżeli chciałbyś zrozumieć swoje ciało niekoniecznie bazując na podręcznikach szkolnych czy innych książkach naukowych, ta pozycja będzie dobrym wyborem.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk.

wtorek, 26 listopada 2019

#64 Kalendarz adwentowy - Barbara Garczyńska


Basia Garczyńska ponownie na Poczytnym! W tamtym roku recenzowałam debiut autorki, czyli "Daleko-Blisko". Tym razem Basia napisała książkę dla dzieci o szczególnym czasie. Poznajcie jej "Kalendarz adwentowy" czyli książkę, która jest już praktycznie niedostępna, choć premierę miała niedawno. Cóż. Nie uważam tego za argument, żeby tak czy inaczej o niej nie wspomnieć. Wykorzystując magię internetu i mimo wszystko, opowiem trochę o tej pozycji. Tym bardziej, że Barbara Garczyńska udostępniła na swojej stronie pomoce, które nawet bez książki pomogą rodzicom wytłumaczyć dzieciom ten szczególny czas w roku.

Dlaczego ta książka sprzedała się tak szybko? Ponieważ jest dobrą odpowiedzią na brak, którego autorka doświadczyła w ubiegłym roku. Można powiedzieć, że jest to pierwsza pozycja na polskim rynku wydawniczym, która podsuwa rodzicom spokojne i rodzinne metody przygotowania do Bożego Narodzenia. Podpowiada tradycje, na które warto zwrócić uwagę dziecka w tym czasie, ale też może udzielić odpowiedzi na pojawiające się w głowie rodzica pytania. Jak dobrze przeżyć z dziećmi Adwent? Czym je zainteresować? Jak odpowiadać na niekończące się pytania "dlaczego?", w sposób zrozumiały dla najmłodszych?



Basia odpowiedziała na te pytania poprzez pokazanie przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia w rodzinie Nutów. Najbardziej zainteresowana poznawaniem znaczenia symboliki przewijającej się w adwentowym czasie jest czteroletnia Małgosia. W moim odczuciu to dziewczynka jest gwiazdą "Kalendarza adwentowego", choć jej młodszy brat Pawełek dzielnie towarzyszy jej w codziennych przygotowaniach! Wszystko dzieje się pod okiem rodziców, którzy starają się ze spokojem wspierać dzieci i cierpliwie znosić ich pytania.


Każdy z 24 rozdziałów jest podsumowany kilkoma pytaniami do rozmowy z dzieckiem, związanymi z opisanymi w opowiadaniu zajęciami rodziny Nutów. Zadania te pomagają uporządkować dziecku wiedzę zdobytą przy poznanych aktywnościach. Podejrzewam, że przez ich wyjątkowość dla czasu Adwentu, dziecko zrozumie je, aby za rok nie zadawać już podobnych pytań (a przynajmniej nie wszystkie), a może nawet będzie w stanie pomóc zrozumieć tradycje młodszym od siebie.

Nie tylko aktywizujące ćwiczenia i pytania będą atrakcyjne dla małego odbiorcy. Każda historia zawarta w "Kalendarzu adwentowym" została pięknie zilustrowana przez Ewelinę Jaślan-Klisik. Przyjemne dla oka pastelowe obrazki ułatwią odbiór opowiadań, ale też uprzyjemnią czas spędzony z Nutami.

Jeżeli masz lub znasz dziecko, które chcesz sensownie przeprowadzić przez czas Adwentu - zachęcam do kliknięcia "powiadom o dostępności" na stronie jednej z internetowej księgarni, a na profilu na Instagramie zaznaczenia "obserwuj". Kto wie, może to nie jest ostatnia książka Basi, która wypełni braki na rynku wydawniczym… ;) Wierzę, że przyszłe pozycje rozejdą się tak szybko, jak "Kalendarz adwentowy", więc warto warto trzymać rękę na pulsie! A przy okazji obserwować codzienne życie autorki i jej Rodzinki wartej poznania.

wtorek, 16 października 2018

#58 Najszczęśliwsza - Max Czornyj


Gatunek: kryminał

Wydawnictwo: Filia













Przyznaję, że po wcześniejszych książkach Maxa Czornyja miałam wobec „Najszczęśliwszej” spore oczekiwania. Niestety muszę jednak napisać, że czytanie tej pozycji nie sprawiło mi żadnej przyjemności. Uważam, że ta książka jest potknięciem Czornyja na początkach jego literackiej kariery. 

Znudzony rozmowami z wielbicielami i artystami Dawid Kaster wymyka się do baru z żoną, Iloną, ze swojego wernisażu, ponieważ kobieta chce mu przekazać na osobności dobrą wiadomość. Ich radość nie trwa jednak długo. Chwilę po wyjawieniu szczęśliwej tajemnicy, mężczyzna odnajduje w łazience zamordowaną żonę... Cztery lata po zabójstwie Ilony, Dawid układa sobie życie na nowo – nie maluje, ma nowe mieszkanie, jest w związku z młodszą o dziesięć lat Magdą. Mężczyzna nie może jednak zapomnieć o Ilonie, ale nie z powodu dawnej miłości. Dawid dostaje liściki napisane charakterem pisma żony, w dodatku zawierające informacje, o których tylko ona mogła wiedzieć...

Główny bohater, Dawid, jest postacią nijaką. Ułożył sobie życie na nowo i tak naprawdę pogodził się z morderstwem Ilony. Często odnosiłam wrażenie, że o zamordowanej żonie przypominał sobie tylko wtedy, gdy otrzymywał tajemnicze wiadomości. Można by to było zrzucić na fakt, iż fragmenty dotyczące jego relacji z Iloną są tylko na początku książki, ale patrząc na opisy związku Dawida z Magdą, również otrzymujemy obraz osoby nieciekawej i nierealnej. Świadczy o tym fakt, że „będąca w szczęśliwym związku” Magda nie wie, ile lat ma jej wybranek, a wydaje mi się, że w rzeczywistości jest to jedna z podstawowych informacji, które się wie na temat partnera, z którym w dodatku mieszka.

„Najszczęśliwsza” ma w sobie za dużo zbędnej treści. Max Czornyj napisał wiele zdań, które nie pchają fabuły do przodu, a jedynie wypełniają strony, bo nie oszukujmy się, ale porównywanie czasu środkowoeuropejskiego z czasem atomowym nie jest istotne dla fabuły. Czytelnik dowie się też na czym polega dieta Montignaca oraz jak opiekować się tamagotchi. Dawid poświęca swojemu podopiecznemu o imieniu Snickers bardzo dużo czasu, co autor uznał za interesujące na tyle, że często porusza wątek pociechy, poświęcając mu za jednym razem nawet pół strony.

Kto czytał cykl poświęcony komisarzowi Deryło ten wie, że Max Czornyj nie stroni od niepochlebnych wobec kościoła haseł. W przypadku „Najszczęśliwszej” jest tak samo. Mam wrażenie, że autor podąża przetartymi przez siebie szlakami, trzymając się sprawdzonego schematu i manifestując te same sensacyjne hasła. Trzeba też wspomnieć o nadmiarowych przekleństwach, które nie były konieczne dla treści, a kłócą się z kreowanym wizerunkiem eleganckiego Maxa Czornyja.

Po lekturze mogę doradzić, aby zwrócić uwagę na to, komu autor zadedykował „Najszczęśliwszą” i mieć to tyłu głowy w czasie czytania. Generalnie książka została napisana w szczytnej intencji, ale niestety, żeby poznać ją w posłowiu autora.. trzeba do niego dotrzeć. Muszę przyznać, że wybitnie byłam ciekawa, co Max Czornyj ma do powiedzenia na temat tej powieści, a przed ostatnim rozdziałem zastanawiałam się, co ma na swoje usprawiedliwienie, w jakim celu tak właściwie „Najszczęśliwsza” została napisana.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi
 

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

#52 Niech od-żyje Cesarz! - Romain Puertolas


Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Sonia Draga










U wybrzeży Islandii zostaje odnaleziona skrzynia z ciałem mężczyzny. Spokój malujący się na twarzy zmarłego oraz generalnie fakt, iż wygląda jakby spał, nie wskazuje na to, żeby został zamknięty wbrew własnej woli. Mężczyzna, który okazuje się być Napoleonem Bonaparte, wybudza się ze stanu hibernacji, aby zacząć żyć na nowo niemalże wiek po swojej śmierci. Cesarz sprawnie odnajduje się we współczesności, czerpiąc radość z nowoczesnej kultury. Okazuje się jednak, że Napoleon nie może poświęcać się tylko rozrywkom, ale ponownie musi stanąć na czele Francji, tym razem w celu obronienia kraju przed dżichadystami.

„Niech od-żyje Cesarz!” jest trzecią powieścią francuskiego pisarza Romaina Puertolasa, która została wydana w Polsce i jak każda z nich klasyfikuje się do komedii. Autor we wszystkich swoich książkach w zabawny sposób porusza istotny problem dla społeczeństwa, tym razem skupiając się na terroryzmie. Nie zostaje on przedstawiony tylko jako opozycja dla Napoleona, ale także z perspektywy Radwana – dwunastoletniego chłopca wychowywanego do służenia dżichadowi.

Autor miał realny argument na „sprowadzenie” Napoleona do naszych czasów i należy przyznać, że zapewnił Francuzowi we współczesności dobrą opiekę – jeżeli nie profesora przynajmniej teoretycznie odpowiedzialnego przez całą fabułę za cesarza, to nowej, wyjątkowej armii Bonaparte, która składa się z oryginalnych i nieco zagubionych jednostek.

Mam wrażenie, że „Niech od-żyje Cesarz!” jest krótką odpowiedzią francuskiego pisarza na zamachy mające miejsce w kraju, z którego pochodzi. Poprzez przedstawienie terroryzmu w zabawnej powieści chciał pokazać, że Francuzów nie da się szybko i skutecznie uciszyć, a wydarzenia z historii Francji będą przekazywane dalej, nawet jeżeli w luźnej formie.. i kosztem prawdziwego Napoleona prawdopodobnie przewracającego się przez nią w grobie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi

czwartek, 5 lipca 2018

#48 Tkanki - Dominika van Eijkelenborg


Tytuł: Tkanki
Autor: Dominika van Eijkelenborg
Gatunek: przyjmijmy, że thriller :)
Wydawnictwo: Kobiece








Finya jest nastolatką o wyróżniającej się osobowości, która żyje według własnych zasad. Dziewczyna ma w zwyczaju ignorować swojego brata bliźniaka – Finna, który jest jej zdecydowanym przeciwieństwem i często głosem rozsądku ich dwojga. Tak samo było również w sylwestrową noc, co skończyło się przedwczesną śmiercią dziewczyny.

Nastoletnia Evi choruje na kardiomiopatię, co prognozuje śmierć w młodym wieku. Koleżanki odwiedzają ją coraz rzadziej, ale dziewczyna tak naprawdę nie odczuwa potrzeby przebywania z nimi, bo przecież ma Chantal, czyli mamę i zarazem swoją najlepszą przyjaciółkę. Kobieta tak samo może nazwać córkę – spędzają ze sobą każdą chwilę, a już na pewno nie mają przed sobą żadnych sekretów. Nowy Rok zaczyna się dla ich rodziny radosną nowiną – Evi może otrzymać nowe serce.

Mogłoby się wydawać, że w tym przypadku strata w jednej rodzinie przyniesie radość drugiej, jednak z biegiem czasu okazuje się, że tak naprawdę obie córki zostały utracone. Evi częściej przebywa poza domem, co już samo w sobie jest dużą zmianą dla matki, ale ponadto dziewczyna swoje wyjścia okala tajemnicą. Rodzice nie wiedzą, kim są jej nowi znajomi i jaki wpływ mają na nowy styl życia córki, który ze spokojnego stał się bardzo odważny..

Dominika van Eijkelenborg przedstawiła w „Tkankach” ciekawy problem medyczny, który mógłby wydawać się fikcją. Mowa o pamięci tkankowej, czyli zdolności zapamiętywania różnych zdarzeń na poziomie tkanek. Autorka nie zasypuje czytelnika teorią na ten temat, ale przedstawia w praktyce, jakie skutki może przynieść przeszczep organu, zgrabnie wplatając w fabułę również autentyczne przypadki.

Przedstawienie zjawiska pamięci tkankowej wzmacnia narracja prowadzona naprzemiennie z perspektywy różnych bohaterów, których łączy bliska znajomość z którąś z nastolatek. Zdarza się, że opisywane są sytuacje, które już wcześniej w fabule zostały przedstawione, jednak każda z nich daje inne spojrzenie na osobę zmarłej dziewczyny, a jednocześnie tłumaczy nowe zachowania przejawiające się w funkcjonowaniu Evi.

Van Eijkelenborg nie skupia się jedynie na przemianach dokonujących się w Evi. Spora część książki poświęcona jest Chantal, czyli matce dziewczyny. Dobrze, że autorka zdecydowała się na rozwinięcie jej wątku, ponieważ pokazała przez to, że konsekwencje pamięci tkankowej to nie tylko zmiana w konkretnej osobie, ale też w jej najbliższym otoczeniu, które nagle musi zrozumieć, że może obcować z nie do końca znajomą osobą.

„Tkanki” Dominiki van Eijkelenborg to dobrze skonstruowana książka, której nie da się jednoznacznie przydzielić do jakiegoś gatunku. Na pewno jest to powieść trzymająca w napięciu. Warto samemu sprawdzić, co przyniesie bohaterom jutro i z jakimi zmianami przyjdzie im się zmierzyć.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi

środa, 21 lutego 2018

#45 Wszystko razem - Ann Brashares

"Dlaczego najbardziej ucierpieli zwykli spokojni ludzie? Podobnie jak we wszystkich okropnych długotrwałych wojnach, tak i w tej uczestniczyli i ponosili ofiary również ci, którzy nie żywili do nikogo żalu ani pretensji - i właśnie najbardziej niewinnych spotkało najgorsze."



Tytuł: Wszystko razem
Autor: Ann Brashares
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: YA!








„Wszystko razem” jest najnowszą powieścią Ann Brashares, czyli autorki kultowej w moim dzieciństwie serii „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów”. Gdy dowiedziałam się o jej nowej książce, nie mogłam odmówić sobie sprawdzenia, czy jak za szkolnych lat wciągnę się w wydarzenia opisywane przez autorkę, jednak tym razem ze świata nieco bardziej rzeczywistego niż ten, w którym funkcjonowały zaczarowane spodnie.

Głównymi bohaterami są nastoletni Sasha i Ray, którzy od zawsze dzielili ze sobą wszystko – zabawki, książki, mieli wspólny pokój, łóżko, a od niedawna dzielą także etat w pracy. Chociaż ich starszymi siostrami są te same dziewczęta, to oni sami nigdy się nie spotkali. Owszem, jest to dosyć dziwna sytuacja, jednak Ann Brashares jest w stanie to wyjaśnić. Wykreowała nastolatków, których rodzice rozwiedli się i ponownie założyli nowe rodziny. Po burzliwych sytuacjach związanych z rozejściem się, nie potrafili dojść do porozumienia tylko co do jednego – domku na plaży, z którego żadne z nich nie potrafiło zrezygnować. Rozwodnicy postanowili mieszkać w nim naprzemiennie, więc co tydzień wprowadzają się do niego ze swoimi nowymi rodzinami tak, aby nie wpaść przy tym na tych drugich. Właśnie dlatego Sasha i Ray wiedzą o sobie dużo bez ani jednego spotkania się twarzą w twarz.

„Wszystko razem” jest książką poświęconą nastolatkom, ponieważ głównie z bohaterami w takim wieku czytelnik ma do czynienia. Fabuła przedstawiana jest z różnych perspektyw – Sashy, Ray’a lub ich rodzeństw, jednak nigdy ze spojrzenia któregoś z dorosłych. Co ważniejsze, opisy nastolatków nie są takie same, ponieważ inaczej na dane wydarzenie patrzy Sasha z rozbitej rodziny, a inaczej jej siostra mająca dwoje rodziców, a ponadto będąca oczkiem w głowie tatusia.

W tym miejscu należy także przyznać, że autorka nie hamowała się z tworzeniem postaci, jednak zdecydowanie nie są one do siebie podobne, nie zostały stworzone szablonowo. Każdy z bohaterów ma mocne cechy indywidualne, dzięki którym bez trudu można ją wyróżnić z tego grona. Ale w razie potrzeby Ann Brashares przyszła z pomocą spisując na początku książki kto jest kim z powiązany, a z kim był w przeszłości.

Książka angażujące czytelnika, ponieważ ciekawi w jaki sposób potoczą się życia głównych bohaterów i w jakich okolicznościach dojdzie do ich poznania się. W czasie lektury interesowało mnie, czy do spotkania, które zostało obiecane w opisie z okładki książki może w ogóle dojść, skoro rodzice nastolatków są skłóceni niczym rody Romea i Julii.  Nie jest to łatwa powieść, w której wszystko się udaje. Bohaterowie konfrontują się z różnymi wydarzeniami, również takimi, z którymi ciężko byłoby poradzić sobie dorosłemu. Ann Brashares sprawiła, że współodczuwam balansowanie emocjonalne razem z postaciami, co jest plusem tej powieści.

 „Wszystko razem” jest powieścią niebanalną, poświęconą trudnym relacjom w rodzinie. Na pewno spodoba się osobom gustujących w książkach z gatunku young adult, zwłaszcza w seriach, ponieważ zakończenie tej książki moim zdaniem może sugerować, iż nie jest to ostatnie spotkanie Ann Brashares z tymi bohaterami..


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi

wtorek, 2 stycznia 2018

Premiery: styczeń 2018

Dzień dobry w nowym roku! 
Widać, że 2018 wydawnictwa chcą zacząć z rozmachem, ponieważ po spokojnym grudniu na księgarnianych półkach znowu pojawi się wiele nowych tytułów! W styczniowych zapowiedziach postawiłam głównie na polskich autorach, którzy zdecydowanie nie próżnowali, a z którymi w tym roku chciałabym "kontynuować" znajomość lub dopiero ją rozpocząć, jednak pojawią się także dwie autorki poznane przeze mnie w ubiegłym roku, które przekonały mnie do swoich książek. 
Bardzo chciałabym sięgnąć po wszystkie wymienione tytuły, jednak w 2018 roku chciałabym na poważnie zabrać się za wyczytywanie zapasów czekających na swoją kolej nawet od wielu miesięcy, jednak mam nadzieję, że te pozycje również uda mi się kiedyś rozsądnie nadrobić.


Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes

Premiera: 8 stycznia
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Literanova









Opis z okładki:
Ellie, młoda dziennikarka, natrafia na ślad romansu sprzed lat. Po wielkiej miłości, która połączyła młodą mężatkę Jennifer i Anthony’ego, szorstkiego w kontakcie, ale wrażliwego reportera, pozostały tylko listy. Przejmujące i wyjątkowe, fascynują Ellie na tyle, że postanawia poznać historię zakazanego związku i odkryć tajemnicę jego dramatycznego końca. Czy historia miłosnego skandalu z przeszłości może zupełnie odmienić życie samej Ellie i jej relację z żonatym mężczyzną?
To inspirująca historia o tym, że warto znaleźć odwagę do podjęcia decyzji, która pozwoli zyskać to, co w życiu najcenniejsze. Nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór konwenansom.
Jeśli naprawdę kochasz, to kochaj odważnie.

(źródło: https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,104310,Ostatni-list-od-kochanka)



Koniec i początek - Manula Kalicka

Premiera: 16 stycznia
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka









Opis z okładki
Jesień 1944. Tuż po upadku Powstania w podwarszawskich Włochach spotykają się trzy młode kobiety: Irenka, przedwojenna tancerka kabaretowa, Zośka, studentka architektury i Helenka, prosta dziewczyna z ubogiej wioski. Żadna z nich nie ma już rodziny; postanawiają trzymać się razem, wspierają się jak siostry i wspólnie walczą z demonami przeszłości. Są zaradne, energiczne i z uporem dążą do celu. Każda ma swoją tajemnicę, każda próbuje ułożyć sobie życie w tych trudnych, dramatycznych czasach. Otaczająca je rzeczywistość nie jest łatwa, walka o przetrwanie, ciągły strach, ścieranie się nowego porządku ze starym – wszystko to nie sprzyja młodzieńczym wzlotom i westchnieniom. A jednak…
Jak zwykle u Manuli Kalickiej, płaczemy i śmiejemy się na przemian, by na końcu zapytać - a co dalej?
(źródło: https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,71001)




13 minut - Sarah Pinborough

Premiera: 16 stycznia
Gatunek: thriller, kryminał
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka









Opis z okładki
Byłam martwa przez 13 minut… teraz chcę wiedzieć, dlaczego.
Nie pamiętam, jak trafiłam do lodowatej rzeki, ale wiem jedno: to nie był wypadek. Podobno przyjaciół trzeba mieć blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej, ale czasem trudno ich rozróżnić. Moje przyjaciółki mnie kochają. Wiem to. Co nie znaczy, że nie chciały mnie zabić.
"13 minut" to wciągający kryminał o ludzkich tajemnicach, lękach, manipulacji i potędze prawdy. Podważa to wszystko, co myślimy o swoich relacjach z innymi i budzi wątpliwości, czy naprawdę znamy naszych bliskich…

(źródło: https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,74838)

Cienie - Wojciech Chmielarz

Premiera: 17 stycznia
Gatunek: kryminał, sensacja
Wydawnictwo: Marginesy









Opis z okładki:
W Milanówku giną dwie kobiety – córka i konkubina słynnego gangstera. Zastrzelono je z broni podkomisarza Kochana, a on sam znika. Dzwoni jednak do Mortki i prosi o pomoc – ktoś go wrabia.
W tym samym czasie aspirantka Sucha próbuje rozwikłać sprawę nagrania z ukrytej kamery, na którym widać, jak kilku mężczyzn gwałci chłopaka. Zidentyfikowała wysoko postawionych polityków. Wie, że jeśli ujawni nagranie, wszystkiego się wyprą. W dodatku chłopak popełnił samobójstwo. 
Mortka i Sucha postanawiają sobie pomóc – jeszcze nie wiedzą, że ich śledztwa się łączą i że staną oko w oko ze śmiercią. Mnożą się pytania. Komu jest na rękę wina Kochana? Czy przyjaźń między komisarzem i podkomisarzem przetrwa tę próbę? Komu mogą zaufać? Czy można uciec od przeszłości? A może za każdym ciągnie się jakiś cień…
(źródło: http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133134/cienie?idcat=0)



Trup na plaży - Aneta Jadowska

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Sine Qua Non









Opis z okładki:
Czerwcowy poranek, pusta plaża i... trup.Kiedy Magda Garstka wraca po studiach do rodzinnej Ustki, nie spodziewa się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym życiu. Zatrzymuje się w pensjonacie, który prowadzi jej babcia, rozpoczyna pracę w kawiarni i niedługo później... znajduje zwłoki. Kim był martwy mężczyzna? Jak zginął i czego szukał w pensjonacie Garstków? Śledztwo utknęło w martwym punkcie, a Magda, córka policjanta, wbrew ostrzeżeniom postanawia zostać detektywem. Co prawda komuś zależy, aby czym prędzej wyjechała z miasteczka, ale tym pomartwi się później. Zwłaszcza że sprawa zagadkowego trupa wydaje się powiązana z pewną rodzinną tajemnicą...
(źródło: https://naregale.com/trup-na-plazy-i-inne-sekrety-rodzinne-garstka-z-ustki-tom-1-p-53061.html?utm_source=wsqn&utm_medium=link&utm_campaign=Trup%20na%20pla%C5%BCy%20i%20inne%20sekrety%20rodzinne%20(Garstka%20z%20Ustki.%20Tom%201))


Pokojówka miliardera - Marie Benedict

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Horyzont





Opis z okładki:
Rok 1863. Do portu w Pensylwanii przybija kolejny okręt pełen irlandzkich emigrantów. Uciekają od głodu i marzą o rozpoczęciu lepszego życia. Wśród nich jest Clara Kelley – jedyna nadzieja swojej rodziny, wysłanniczka mająca znaleźć nowy dom.Młoda, ambitna dziewczyna, schodząc z pokładu statku, ma przed sobą ponurą perspektywę wielu lat ciężkiej pracy w fabryce. Gdy pojawia się szansa na lepszą zatrudnienie, kłamie, by je dostać. Tak staje się pokojówką w domu Andrew Carnegiego– najbogatszego człowieka w Ameryce. Ten szybko odkrywa, że Clara ma wyjątkowy dryg do interesów i dziewczyna zostaje jego sekretnym doradcą.Uczucie, jakie się między nimi narodzi, postawi Clarę przed najtrudniejszym z wyborów: szczęście własne lub najbliższych. Czy zaryzykuje i przyzna się do oszustwa? Czy miliarder poświęci fortunę dla miłości?


Matnia - Małgorzata Łatka

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Czwarta Strona





Opis z okładki:
Makabryczne odkrycie nad Wisłą mobilizuje całą krakowską policję i elektryzuje opinię publiczną. Zmasakrowane ciało uniemożliwia identyfikację. Komisarz Jakub Zagórski i jego partner jeszcze nie wiedzą, że to będzie jedna z trudniejszych spraw w ich karierze.
Czy sięgną po nietypowe rozwiązanie i poproszą o pomoc specjalistkę od mowy ciała – Lenę Zamojską, która właśnie pojawiła się w Krakowie?
Lena chce ułożyć sobie na nowo życie. Jej wiedza na temat mowy niewerbalnej już raz pomogła policji zidentyfikować zabójcę zwanego Kamforą, lecz kobieta od czasu spotkania z nim twarzą w twarz żyje w ciągłym strachu. Chcąc uporać się z demonami przeszłości, na własną rękę zaczyna zgłębiać sprawę sprzed lat, dotyczącą Kamfory i jego obsesji…
(źródło: http://czwartastrona.pl/matnia/)


Z jaką książką rozpoczynacie rok 2018?

wtorek, 5 grudnia 2017

#42 Pudełko z marzeniami - Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński


Tytuł: Pudełko z marzeniami
Autorzy: Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Filia








Malwina przyjeżdża do Miasteczka, aby razem ze swoim życiowym mężczyzną Radosławem otworzyć w nim restaurację serwującą polsko-wegańskie dania. W celu zdobycia funduszy na prowadzenie własnego interesu, mężczyzna wyjeżdża za granicę.. i nie wraca.
W Miasteczku pojawia się także Michał, który zmuszony jest porzucić swoje dotychczasowe życie, zostawiając w Warszawie zarówno firmę oraz byłą narzeczoną. Mężczyzna liczy na odnalezienie spokoju w pozornie cichej mieścinie, nieświadomy tego, kogo w niej spotka i czego przyjdzie mu zaznać..

Ona – pisarka powieści obyczajowych z przezabawnymi bohaterami, on – pisarz winny niejednej zbrodni popełnionej z uśmiechem. Magdalena Witkiewicz oraz Alek Rogoziński połączyli siły i stworzyli powieść jakiej jeszcze nie było! Mogłoby się wydawać, że skoro jest to jedna z pozycji świątecznych, to niczym hity telewizyjne, główny wątek zawile krąży wokół miłości. Nie będę ukrywać, że tak nie jest, jednak jest od jakby zakamuflowany i wydaje się, że tylko muska fabułę.

Chociaż głównymi bohaterami są Malwina i Michał, to historia nie krąży wyłącznie wokół nich. Bohaterowie „Pudełka z marzeniami” są przedstawicielami różnych pokoleń. Czytelnicy zostaną zapoznani z dwiema staruszkami, które kłopotów nie lubią, ale z jakiegoś powodu często z nimi obcują oraz z młodszymi postaciami mającymi niewiele wspólnego z dziecięcą niewinnością, co wpłynie się na życie dorosłych bohaterów. Jedna z głównych postaci jest nie z tego świata. Chodzi o świętego Ekspedyta – patrona od spraw pilnych, zamieszkującego w piwnicy pod restauracją, który przy okazji pomaga Malwinie przy realizacji rzeczy niemożliwych.

„Pudełko z marzeniami” jest powieść dla fanów książek autorów, a zwłaszcza „Pracowni dobrych myśli” Magdaleny Witkiewicz, ponieważ te historie nie mają ze sobą wspólnego jedynie miejsca akcji, ale też bohaterów! Nie jest to jednak przeszkoda dla czytelników niezaznajomionych z chronologicznie pierwszą pozycją. Uważam, że po przeczytaniu „Pudełka z marzeniami” takie osoby same sięgną po drugi tytuł, aby zostać na dłużej w ciepłym gronie mieszkańców Miasteczka.. a później po kolejne książki Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego!