poniedziałek, 15 stycznia 2018

#44 Dziewczyna, która wróciła - Susan Lewis


Tytuł: Dziewczyna, która wróciła
Autor: Susan Lewis
Gatunek: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Kobiece 








„Dziewczyna, która wróciła” jest kolejna powieścią Susan Lewis – kobiety o ciekawym życiorysie. Autorka pisała scenariusze filmowe do hollywodzkich produkcji, czym otworzyła furtkę przyjaźniom z Jennifer Aniston, Georgem Clooney’em czy Nicolasem Cagem. Po siedmiu latach kobieta zrezygnowała z tych przywilejów, decydując się na pisanie powieści, których na dzień dzisiejszy jest około czterdzieści. Zważywszy na to, iż „Dziewczyna, która wróciła” jest w czołówce najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku, muszę przyznać, że była to całkiem dobra decyzja,

Jules i Kian Bright są małżeństwem, któremu dosłownie trafiła się wygrana na loterii umożliwiająca im spełnienie marzenia – wykupienie i prowadzenie pubu w niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Szczęśliwy traf nie pomaga im jednak w rozwiązaniu innego problemu, z którym borykają się od kilku lat, jakim jest zajście w ciąże. Kiedy parze w końcu rodzi się córeczka nie jest dziwne, iż stała się ona oczkiem w głowie rodziców. Daisy z każdym rokiem swojego życia staje się coraz bardziej lubiana ze względu na inicjatywy, których się podejmuje. Dziewczynka angażuje się i sama inicjuje akcje charytatywne, zakłada koło filmowe dla rówieśników, z którego nikogo nie odrzuca, nawet jeżeli okazuje się nie wykazywać talentu w tej dziedzinie. Daisy łączy dzieci z różnych warstw społecznych, w każdym doszukując się dobra, przez co nie da się jej nie lubić. Nie jest więc niczym dziwnym, że wszystkich mieszkańców stawia do działania wiadomość o porwaniu dziewczynki.

Przeciwieństwem pogodnego dziecka jest Amelia Quentin, dziewczyna z bogatej rodziny, która postanawia, że Daisy zostanie jej przyjaciółką. Amelię charakteryzuje osobowość dyssocjalna, co krótko mówiąc powodujące niezdolność do prawidłowego funkcjonowania osoby w społeczeństwie. Nie ma co ukrywać, że to ona jest tytułową dziewczyną, która skutecznie zaburzy życie rodziny Bright. Amelię poznajemy jeszcze przed Brightami, na samym początku książki od opisu wydarzenia z jej dzieciństwa, które przyprawia o dreszcze.

„Dziewczyna, która wróciła” przedstawia rozbudowany portret psychologiczny matki porwanej Daisy. Poznajemy Jules szczęśliwą, gdy realizowała się jako żona, matka i właścicielka pubu, rozbitą emocjonalnie przez porwanie córki oraz w czasie, kiedy dziewczyna odpowiedzialna za cierpienie dziewczynki przedwcześnie zostaje zwolniona z więzienia. Obserwujemy nie tylko matkę, ale też zżytą ze sobą społeczność miasteczka, patrząc, jak wpływają na nich owe wydarzenia.

Zdecydowanie nie jest to pozycja lekka. Nie dość, że sama tematyka jest ciężka, to bohaterowie zostali wykreowani w taki sposób, że nie można ich problemów traktować obojętnie. Całokształt emocji towarzyszących lekturze tej pozycji tylko potwierdza słuszność zmiany ścieżki zawodowej Susan Lewis. „Dziewczyna, która wróciła” kwalifikuje się do książek angażujących czytelnika, których historię pochłania się w jeden dzień, ale pozostających w pamięci na długi czas.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi

czwartek, 4 stycznia 2018

#43 Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej

Muszę przyznać, że gdy zgłaszałam się do zrecenzowania „Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej" nie spodziewałam się, że Wydawnictwo Agora pozytywnie rozpatrzy moją prośbę. No bo co można napisać o notesie? Otóż o tym konkretnym można dużo.

Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej

Zacznę od samej idei powstania kalendarza, o której wspomniała Magdalena Nosal z Fundacji Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej. Podczas prac nad archiwum poetki zostały znalezione należące do poetki liczne notesy, kalendarze i agendy, które członkowie Fundacji chcieli przekazać innym jako inspirację do wyrażania siebie bez sztywnej formy. Chociaż wydany twór zawiera w nazwie słowo „notes”, wskazane są możliwości korzystania z niego w dowolny sposób, między innymi jako kalendarz, brulion twórczy czy album fotograficzny, z czym zdecydowanie się zgadzam.

Skupiając się na formie notesu „Zrób sobie niedzielę” należy wspomnieć, że jest to kalendarz, ale uwaga – niekoniecznie na nadchodzący rok 2018. Właściciel notesu sam może zdecydować kiedy (jeżeli w ogóle) zacznie z niego korzystać, ponieważ daty nie są przypisane do konkretnych dni tygodnia. Nawet kartka poświęcona świętom ruchomym jest pozostawiona do samodzielnego uzupełnienia.

Odwołując się do poddania w wątpliwość pisania czegokolwiek w tym notatniku mam na myśli to, że przy wieku datach znajdują się zapiski Agnieszki Osieckiej, czy to plany, czy krótkie fragmenty tekstów. Na chwilę obecną (gdy notes jest nową pozycją na mojej półce) szkoda jest mi dodawać coś od siebie. Podejrzewam, że w nadchodzącym roku będę po prostu zerkać, co robiła lubiana przeze mnie poetka, a skoro będę mogła z niego korzystać nawet za rok, to zdecyduję się dopisywać swoje wtedy, gdy już napatrzę się na ten egzemplarz.

Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej

Przed każdym miesiącem dwie strony są zagospodarowane przez osoby, którym bliska jest poetka, między innymi przyjaciółki Agnieszki Osieckiej – Magda Umer czy Krystyna Janda. Do projektu współtworzenia notesu zostali zaproszeni także artyści związani jedynie z jej twórczością, na przykład Natalia Przybysz czy Czesław Mozil. Każda z osób wybrała jeden tekst poetki oraz napisała krótki komentarz na jego temat z odpowiedzią na pytanie, dlaczego jest dla niej szczególny.

Na stronach notesu pojawiają się liczne fotografie ważnych dla Agnieszki Osieckiej przedmiotów, na przykład identyfikator szpitalny z narodzin Agaty Passent. Niestety odczuwam przy tym pewien niedosyt, ponieważ o ile kilka rzeczy z wiadomych przyczyn są oceniane jako wartościowe dla poetki, to przy większości zabrakło mi uzasadnienia, dlaczego były przez nią cenione. Przy niektórych datach znajdują się też zdjęcia przedmiotów, które znajdowały się w notatnikach Osieckiej – skrawek kartki zapisany wierszem czy zachowane ulotki.

Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej


Na początku recenzji padła propozycja, że notes może być wykorzystywany jako album. Zgadzam się z tym zważywszy na to, jak dobrze kalendarz został wykonany. Papier jest na tyle gruby, że zdecydowanie bez szwanku zniesie przyklejane do niego fotografie bądź podobne materiały, a cztery kolorowe wstążki ułatwią sprawne odnalezienie pożądanych stron.

„Zrób sobie niedzielę" zdecydowanie jest gratką dla fanów twórczości Agnieszki Osieckiej oraz jej osoby. To pozycja dla osób ciekawych poznania poetki z nieco innej strony, ale nie poprzez formę pamiętników czy innych spisanych wspomnień otaczających ją niegdyś osób. Zdecydowanie warto mieć na półce, a nawet zawsze przy sobie, planując dni nowego roku!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi

wtorek, 2 stycznia 2018

Premiery: styczeń 2018

Dzień dobry w nowym roku! 
Widać, że 2018 wydawnictwa chcą zacząć z rozmachem, ponieważ po spokojnym grudniu na księgarnianych półkach znowu pojawi się wiele nowych tytułów! W styczniowych zapowiedziach postawiłam głównie na polskich autorach, którzy zdecydowanie nie próżnowali, a z którymi w tym roku chciałabym "kontynuować" znajomość lub dopiero ją rozpocząć, jednak pojawią się także dwie autorki poznane przeze mnie w ubiegłym roku, które przekonały mnie do swoich książek. 
Bardzo chciałabym sięgnąć po wszystkie wymienione tytuły, jednak w 2018 roku chciałabym na poważnie zabrać się za wyczytywanie zapasów czekających na swoją kolej nawet od wielu miesięcy, jednak mam nadzieję, że te pozycje również uda mi się kiedyś rozsądnie nadrobić.


Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes

Premiera: 8 stycznia
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Literanova









Opis z okładki:
Ellie, młoda dziennikarka, natrafia na ślad romansu sprzed lat. Po wielkiej miłości, która połączyła młodą mężatkę Jennifer i Anthony’ego, szorstkiego w kontakcie, ale wrażliwego reportera, pozostały tylko listy. Przejmujące i wyjątkowe, fascynują Ellie na tyle, że postanawia poznać historię zakazanego związku i odkryć tajemnicę jego dramatycznego końca. Czy historia miłosnego skandalu z przeszłości może zupełnie odmienić życie samej Ellie i jej relację z żonatym mężczyzną?
To inspirująca historia o tym, że warto znaleźć odwagę do podjęcia decyzji, która pozwoli zyskać to, co w życiu najcenniejsze. Nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór konwenansom.
Jeśli naprawdę kochasz, to kochaj odważnie.

(źródło: https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,104310,Ostatni-list-od-kochanka)



Koniec i początek - Manula Kalicka

Premiera: 16 stycznia
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka









Opis z okładki
Jesień 1944. Tuż po upadku Powstania w podwarszawskich Włochach spotykają się trzy młode kobiety: Irenka, przedwojenna tancerka kabaretowa, Zośka, studentka architektury i Helenka, prosta dziewczyna z ubogiej wioski. Żadna z nich nie ma już rodziny; postanawiają trzymać się razem, wspierają się jak siostry i wspólnie walczą z demonami przeszłości. Są zaradne, energiczne i z uporem dążą do celu. Każda ma swoją tajemnicę, każda próbuje ułożyć sobie życie w tych trudnych, dramatycznych czasach. Otaczająca je rzeczywistość nie jest łatwa, walka o przetrwanie, ciągły strach, ścieranie się nowego porządku ze starym – wszystko to nie sprzyja młodzieńczym wzlotom i westchnieniom. A jednak…
Jak zwykle u Manuli Kalickiej, płaczemy i śmiejemy się na przemian, by na końcu zapytać - a co dalej?
(źródło: https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,71001)




13 minut - Sarah Pinborough

Premiera: 16 stycznia
Gatunek: thriller, kryminał
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka









Opis z okładki
Byłam martwa przez 13 minut… teraz chcę wiedzieć, dlaczego.
Nie pamiętam, jak trafiłam do lodowatej rzeki, ale wiem jedno: to nie był wypadek. Podobno przyjaciół trzeba mieć blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej, ale czasem trudno ich rozróżnić. Moje przyjaciółki mnie kochają. Wiem to. Co nie znaczy, że nie chciały mnie zabić.
"13 minut" to wciągający kryminał o ludzkich tajemnicach, lękach, manipulacji i potędze prawdy. Podważa to wszystko, co myślimy o swoich relacjach z innymi i budzi wątpliwości, czy naprawdę znamy naszych bliskich…

(źródło: https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,74838)

Cienie - Wojciech Chmielarz

Premiera: 17 stycznia
Gatunek: kryminał, sensacja
Wydawnictwo: Marginesy









Opis z okładki:
W Milanówku giną dwie kobiety – córka i konkubina słynnego gangstera. Zastrzelono je z broni podkomisarza Kochana, a on sam znika. Dzwoni jednak do Mortki i prosi o pomoc – ktoś go wrabia.
W tym samym czasie aspirantka Sucha próbuje rozwikłać sprawę nagrania z ukrytej kamery, na którym widać, jak kilku mężczyzn gwałci chłopaka. Zidentyfikowała wysoko postawionych polityków. Wie, że jeśli ujawni nagranie, wszystkiego się wyprą. W dodatku chłopak popełnił samobójstwo. 
Mortka i Sucha postanawiają sobie pomóc – jeszcze nie wiedzą, że ich śledztwa się łączą i że staną oko w oko ze śmiercią. Mnożą się pytania. Komu jest na rękę wina Kochana? Czy przyjaźń między komisarzem i podkomisarzem przetrwa tę próbę? Komu mogą zaufać? Czy można uciec od przeszłości? A może za każdym ciągnie się jakiś cień…
(źródło: http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133134/cienie?idcat=0)



Trup na plaży - Aneta Jadowska

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Sine Qua Non









Opis z okładki:
Czerwcowy poranek, pusta plaża i... trup.Kiedy Magda Garstka wraca po studiach do rodzinnej Ustki, nie spodziewa się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym życiu. Zatrzymuje się w pensjonacie, który prowadzi jej babcia, rozpoczyna pracę w kawiarni i niedługo później... znajduje zwłoki. Kim był martwy mężczyzna? Jak zginął i czego szukał w pensjonacie Garstków? Śledztwo utknęło w martwym punkcie, a Magda, córka policjanta, wbrew ostrzeżeniom postanawia zostać detektywem. Co prawda komuś zależy, aby czym prędzej wyjechała z miasteczka, ale tym pomartwi się później. Zwłaszcza że sprawa zagadkowego trupa wydaje się powiązana z pewną rodzinną tajemnicą...
(źródło: https://naregale.com/trup-na-plazy-i-inne-sekrety-rodzinne-garstka-z-ustki-tom-1-p-53061.html?utm_source=wsqn&utm_medium=link&utm_campaign=Trup%20na%20pla%C5%BCy%20i%20inne%20sekrety%20rodzinne%20(Garstka%20z%20Ustki.%20Tom%201))


Pokojówka miliardera - Marie Benedict

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Horyzont





Opis z okładki:
Rok 1863. Do portu w Pensylwanii przybija kolejny okręt pełen irlandzkich emigrantów. Uciekają od głodu i marzą o rozpoczęciu lepszego życia. Wśród nich jest Clara Kelley – jedyna nadzieja swojej rodziny, wysłanniczka mająca znaleźć nowy dom.Młoda, ambitna dziewczyna, schodząc z pokładu statku, ma przed sobą ponurą perspektywę wielu lat ciężkiej pracy w fabryce. Gdy pojawia się szansa na lepszą zatrudnienie, kłamie, by je dostać. Tak staje się pokojówką w domu Andrew Carnegiego– najbogatszego człowieka w Ameryce. Ten szybko odkrywa, że Clara ma wyjątkowy dryg do interesów i dziewczyna zostaje jego sekretnym doradcą.Uczucie, jakie się między nimi narodzi, postawi Clarę przed najtrudniejszym z wyborów: szczęście własne lub najbliższych. Czy zaryzykuje i przyzna się do oszustwa? Czy miliarder poświęci fortunę dla miłości?


Matnia - Małgorzata Łatka

Premiera: 31 stycznia
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Czwarta Strona





Opis z okładki:
Makabryczne odkrycie nad Wisłą mobilizuje całą krakowską policję i elektryzuje opinię publiczną. Zmasakrowane ciało uniemożliwia identyfikację. Komisarz Jakub Zagórski i jego partner jeszcze nie wiedzą, że to będzie jedna z trudniejszych spraw w ich karierze.
Czy sięgną po nietypowe rozwiązanie i poproszą o pomoc specjalistkę od mowy ciała – Lenę Zamojską, która właśnie pojawiła się w Krakowie?
Lena chce ułożyć sobie na nowo życie. Jej wiedza na temat mowy niewerbalnej już raz pomogła policji zidentyfikować zabójcę zwanego Kamforą, lecz kobieta od czasu spotkania z nim twarzą w twarz żyje w ciągłym strachu. Chcąc uporać się z demonami przeszłości, na własną rękę zaczyna zgłębiać sprawę sprzed lat, dotyczącą Kamfory i jego obsesji…
(źródło: http://czwartastrona.pl/matnia/)


Z jaką książką rozpoczynacie rok 2018?

sobota, 30 grudnia 2017

Najlepsi autorzy 2017 roku

Wiedziałam, że rok 2017 był czasem, kiedy poznałam autorów, do których będę chciała wracać i na których nowe książki będę wyczekiwać. Nie podejrzewałam jednak, że będzie ich aż dziewięciu! Nie będę ukrywać, że zdecydowaną większość stanowią pisarze z gatunku kryminału, ale miałam też kilka prób wyjścia z czytelniczej strefy komfortu, więc pojawią się również osoby piszące powieści lżejsze. Więc.. Kogo ciekawego udało mi się poznać?
Psst! Jeżeli recenzja książki danego autora pojawiła się na moim blogu, pod tytułem ukryty jest do niej link :)


Najlepsi autorzy kryminałów i thrillerów

Zaczęło się od Rachel AbbottŚpij spokojnie, ale na tym się nie skończyło, bo przeczytałam także Szóste okno. Zakończenia, których nie da się przewidzieć zdecydowanie mają miejsce w książkach tej autorki. Na mojej półce czekają pozostałe dwa tomy z cyklu o Tomie Douglasie, które koniecznie muszę nadrobić!

W tym roku poznałam także Jo Nesbo, za to od najnowszego Pragnienia, które wywarło na mnie niesamowite wrażenie. Nieco przeraża mnie fakt, że jest to jedenasty tom z cyklu o Harrym Hole, ale psychicznie przygotowuję się na nadrobienie całości!

Po przeczytaniu Kelnera Przemysława Garczyńskiego czekam na następną część, czego zwiastunem jest widniejące na końcu książki krótkie "CDN".. Mam nadzieję, że autor dotrzyma słowa ;)

Grzech, Niny Majewskiej-Brown, czyli debiut tej autorki w kryminale. Zdecydowanie czekam na następne jej książki w tym gatunku, ale skoro zdarza mi się czytać też powieści obyczajowe, to może skuszę się na serię o Ninie Braun..

Kolejny Grzech napisał Max Czornyj. Powieść, która przyprawiała mnie o niepokój, nie tylko z powodu bycia osadzoną w moim rodzinnym mieście. Plotki głoszą, że na początku 2018 roku ma pojawić się kolejny tom, na co niecierpliwie czekam!

Ostatnią książka przeczytana przeze mnie w tym roku, również jest autorstwa osoby, która musiała znaleźć się na liście najlepszych autorów tego roku. Chodzi o Susan Lewis i Dziewczynę, która wróciła”, ale na jej temat więcej napiszę w styczniu :)


Najlepszy autor komedii kryminalnej

Cała loża dla Alka Rogozińskiego, którego poznałam od serii o Róży Krull. Oba tomy za mną, a na półce czeka Jak cię zabić, kochanie?. Muszę też wspomnieć, że ten autor udowodnił mi, że kryminał nie musi być śmiertelnie poważny, przez co mogę odpocząć od ciężkich treści bez martwienia się o mój komfort psychiczny w czasie czytania. 
Na blogu pojawiła się recenzja Pudełka z marzeniami autorstwa Alka Rogozińskiego i Magdaleny Witkiewicz


Najlepsze autorki literatury obyczajowej

Marie BenedictPani Einstein - historia o żonie Alberta Einsteina, ukazująca go od prywatnej strony. Trzeba zaznaczyć, że jest to powieść fabularyzowana, nie oparta na faktach, niemniej warto po nią sięgnąć. A już niedługo, bo 31 stycznia wychodzi kolejna książka tej autorki - Pokojówka milionera".

Jennifer Ryan obecnie ma na swoim koncie tylko Chórzystki. Zważywszy na to, że powieść nie jest krótka, a jej bohaterkom niczego nie można zarzucić, wierzę, że autorka jest w trakcie dopieszczania kolejnej książki.


Których autorów Wy uważacie za najlepszych 2017 roku? 

wtorek, 5 grudnia 2017

#42 Pudełko z marzeniami - Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński


Tytuł: Pudełko z marzeniami
Autorzy: Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Filia








Malwina przyjeżdża do Miasteczka, aby razem ze swoim życiowym mężczyzną Radosławem otworzyć w nim restaurację serwującą polsko-wegańskie dania. W celu zdobycia funduszy na prowadzenie własnego interesu, mężczyzna wyjeżdża za granicę.. i nie wraca.
W Miasteczku pojawia się także Michał, który zmuszony jest porzucić swoje dotychczasowe życie, zostawiając w Warszawie zarówno firmę oraz byłą narzeczoną. Mężczyzna liczy na odnalezienie spokoju w pozornie cichej mieścinie, nieświadomy tego, kogo w niej spotka i czego przyjdzie mu zaznać..

Ona – pisarka powieści obyczajowych z przezabawnymi bohaterami, on – pisarz winny niejednej zbrodni popełnionej z uśmiechem. Magdalena Witkiewicz oraz Alek Rogoziński połączyli siły i stworzyli powieść jakiej jeszcze nie było! Mogłoby się wydawać, że skoro jest to jedna z pozycji świątecznych, to niczym hity telewizyjne, główny wątek zawile krąży wokół miłości. Nie będę ukrywać, że tak nie jest, jednak jest od jakby zakamuflowany i wydaje się, że tylko muska fabułę.

Chociaż głównymi bohaterami są Malwina i Michał, to historia nie krąży wyłącznie wokół nich. Bohaterowie „Pudełka z marzeniami” są przedstawicielami różnych pokoleń. Czytelnicy zostaną zapoznani z dwiema staruszkami, które kłopotów nie lubią, ale z jakiegoś powodu często z nimi obcują oraz z młodszymi postaciami mającymi niewiele wspólnego z dziecięcą niewinnością, co wpłynie się na życie dorosłych bohaterów. Jedna z głównych postaci jest nie z tego świata. Chodzi o świętego Ekspedyta – patrona od spraw pilnych, zamieszkującego w piwnicy pod restauracją, który przy okazji pomaga Malwinie przy realizacji rzeczy niemożliwych.

„Pudełko z marzeniami” jest powieść dla fanów książek autorów, a zwłaszcza „Pracowni dobrych myśli” Magdaleny Witkiewicz, ponieważ te historie nie mają ze sobą wspólnego jedynie miejsca akcji, ale też bohaterów! Nie jest to jednak przeszkoda dla czytelników niezaznajomionych z chronologicznie pierwszą pozycją. Uważam, że po przeczytaniu „Pudełka z marzeniami” takie osoby same sięgną po drugi tytuł, aby zostać na dłużej w ciepłym gronie mieszkańców Miasteczka.. a później po kolejne książki Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego!

piątek, 1 grudnia 2017

Literacka Stolica 2017

W ubiegłą sobotę miałam niesamowitą przyjemność uczestniczyć w pierwszym spotkaniu Literackiej Stolicy! Wydarzenie to miało miejsce dzięki Oli (Parapet Literacki), Mai (Zaczytana do samego rana) i Klaudii (Z książką do łóżka) - trzem dziewczynom, które postanowiły dać kolejną okazję blogerom do poznania się na żywo :) Wszystko odbywało się w przytulnej, książkowej atmosferze kawiarni Big Book Cafe.



Spotkanie było podzielone na trzy panele dyskusyjne, prowadzone przez ludzi zaangażowanych w różne formy promowania literatury:
Rafał Hetman znany z portalu czytamrecenzuje.pl mówił na temat budowania w sieci marki osobistej;
Justyna i Natalia z kanału Krótka Przerwa przybliżyły sprawę BookTuba - jak to wygląda zza kamery, doradziły jak się zabrać do tematu i czego unikać;
Diana (Bardziej lubię książki niż ludzi) i Paula (Rude recenzuje) zajęły się tematem Instagrama, włączając w to niekorzystne ostatnio algorytmy i tłumacząc, jak do tego problemu podejść.

Czy warto uczestniczyć w zorganizowanych spotkaniach blogerów? Zdecydowanie tak! Cieszę się, że są osoby, które chcą na forum dzielić się swoim doświadczeniem oraz odpowiedzą na pytania, doradzą. Ale nie chodziło tylko o wymianę uwagami.. Sama spędziłam czas w towarzystwie Pauliny (Reading my love) i Magdy (Smooky - subiektywnie) - bardzo się cieszę, że zostałam przygarnięta do stolika :D

A co wyniosłam materialnie? Dzięki wydawnictwom, które objęły Literacką Stolicę swoim patronatem, każdy z uczestników dostał całkiem pokaźną torbę z książkami. Po otrzymaniu prezentów odbyła się między nami wymiana - zarówno otrzymanymi tytułami, jak i tymi przyniesionymi specjalnie na tę okazję. Ostatecznie wyszłam ze stosikiem liczącym osiem pozycji widocznych na zdjęciu.



Nie mogę doczekać się kolejnej edycji Literackiej Stolicy, ale też innych inicjatyw związanych z książkową blogosferą i nie tylko. Warto się poznawać i dzielić doświadczeniem! :)


sobota, 4 listopada 2017

#41 Bogowie tanga - Carolina De Robertis


Tytuł: Bogowie tanga
Autor: Carolina De Robertis
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros








Fabuła książki dzieje się w 1913 roku. Siedemnastoletnia Włoszka o imieniu Leda wychodzi za mąż za swojego kuzyna – Dantego. Ślub odbywa się za pośrednictwem będącego we Włoszech ojca chłopaka, ponieważ sam młodzieniec kilka lat wcześniej przeniósł się do Argentyny, gdzie czeka na małżonkę. Po zaślubinach Leda z niewielkim dobytkiem, na który między innymi składają się skrzypce dla męża, wyrusza w dwudziestodniowy rejs do ukochanego. Niestety w porcie czeka na nią obcy mężczyzna, który informuje ją o śmierci Dantego. Dziewczyna decyduje się na pozostanie w mieście ukochanego, gdzie rozpoczyna nowe życie – przywdziewa ubrania zmarłego męża i przywłaszcza sobie jego skrzypce, aby móc realizować męski na tamte czasy zawód muzyka.

„Bogowie tanga” autorstwa Caroliny De Robertis jest powieścią pełną pasji. Dla Ledy oraz bohaterów, którzy towarzyszą jej w codzienności, tango jest najwyższym priorytetem, dla którego warto wszystko poświęcić. W ich niektórych rozmowach muzyka zostaje uosobiona i nikt z nich nie ukrywa, że chcą być jej wierni, nawet podejmując decyzje ryzykowne dla ich przyszłości. Sam fakt, iż Leda decyduje się ukrywać swoją kobiecość w stroju męża świadczy o niebezpieczeństwie, w którym mogła znaleźć się przez grę na skrzypcach.

Nie jestem zwolenniczką dodawania do fabuły informacji dla niej nieistotnych, jednak czytając takie w „Bogach tanga” czułam się jak dziecko poznające historie z młodości poprzednich pokoleń. Absolutnie nie miało dla mnie znaczenia, czy odegrają one jakąkolwiek rolę w dalszej historii, ponieważ doskonale urealniały klimat zadymionych papierosami miejsc, do których przenosiła nas autorka.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Carolina De Robertis za bardzo uwierzyła w metamorfozę Ledy. Dziewczynie zostały nadane cechy, których bohaterka mimo wszystko nie mogła zdobyć funkcjonując w sposób, w jaki została opisana jej codzienność i nawet po długim czasie odgrywania roli mężczyzny.

Muszę też zauważyć, iż w pewnym momencie historia wydała mi się nieco kontrowersyjna, jednak zważywszy na czas, w którym dzieje się akcja książki, a za tym na to, jak wtedy wyglądały relacje damsko-męskie, schowałam ten wniosek do kieszeni, kibicując dalszemu rozwojowi tych „niewygodnych” wydarzeń.

Zachęcam do zapoznania się z „Bogami tanga”, jednak poza spotkaniem z bohaterami, których życiem rządzi pasja, trzeba być także przygotowanym na wbrew woli włączającą się w głowie muzykę. Tej książki nie da się przeczytać bez słyszenia argentyńskiego tanga, które zawładnie wyobraźnią w czasie lektury. Na przykład tego:




Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi